




|
SMD KOŁO
KROTOSZYN - Rynek 1 - 63-700 Krotoszyn - smd-krotoszyn@gazeta.pl
|
|
Wiadomości
lokalne
|
 |

| |
W piątek 26 maja 2006r. odbyło się spotkanie założycielskie koła
krotoszyńskiego Stowarzyszenia Młodzi Demokraci, do którego
przystapiło 12 osób. Na zebraniu wybrano władze koła I kadencji.
Przewodniczącym został Bartosz Twardowski, jego zastępcami zostali
Natalia Robakowska, Bartosz Górka i Paweł Marcisz. Sekretarzem
koła została Martyna Gołębiowska, skarbnikem wybrano Łukasza
Przywartego. Na pozostałych członków zarządu wybrano Tomasza
Krysmalskiego i Bartłomieja Zajca. Wybrano również skład komisji
rewizyjnej, członkami zostali Bartosz Brandt, Piotr Jarecki i Wojciech
Jarzembski. Rzecznikiem prasowym koła został Szymon Kowalczyk. Na
zebraniu omówiono statut SMD, sytuację stowarzyszenia w Polsce,
a także ustalono wysokość składek na 2 zł miesięcznie. Na zebraniu
założycielskim obecni byli członkowie Platformy Obywatelskiej Maciej
Orzechowski i Jerzy Suplicki.
|

|
|
Ojciec Święty Benedykt XVI do młodzieży
|
 |

| |
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Witam was serdecznie! Cieszy mnie wasza obecność. Dziękuję Bogu za to,
że spotykam się z waszą nadzwyczajną serdecznością. Wiemy, że "gdzie
dwaj, albo trzej zgromadzeni są w imię Jezusa, tam On jest pośród nich"
(por. Mt 18, 20). A was jest tutaj więcej. Dziękuję za to każdemu i
każdej z was. A zatem Jezus jest tutaj. Staje dzisiaj wśród młodzieży
polskiej ziemi, by mówić o domu, który nigdy nie runie, bo na skale
jest utwierdzony. Tak mówi Ewangelia, której słów wysłuchaliśmy przed
chwilą (por. Mt 7, 24- 27).
W sercu każdego człowieka, moi przyjaciele, jest pragnienie domu. Tym
bardziej młode serce przepełnia przeogromna tęsknota za takim domem,
który będzie własny, który będzie trwały, do którego będzie się nie
tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować każdego
przechodzącego gościa. To tęsknota za domem, w którym miłość będzie
chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda
źródłem, z którego wypływa pokój serca. To tęsknota za domem, który
napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego
zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest niczym
innym jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym. Nie lękajcie
się tej tęsknoty! Nie uciekajcie od niej! Niech was nie zniechęca widok
domów, które runęły, pragnień, które obumarły. Bóg Stwórca, dając
młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie opuszcza go w
mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie.
Drodzy Przyjaciele, nasuwa się pytanie: "Jak budować ten dom?". Zapewne
to pytanie niejeden raz kołatało do waszych serc i jeszcze niejeden raz
się pojawi. To jest pytanie, które nie raz trzeba sobie stawiać.
Każdego dnia musi odzywać się w sercu: jak budować ten dom, któremu na
imię życie? Jezus, którego słowa zapisane w Ewangelii według św.
Mateusza usłyszeliśmy dzisiaj, wzywa nas do budowania na skale. Bo
tylko wtedy dom nie może runąć. Co to znaczy budować na skale? Budować
na skale to przede wszystkim budować na Chrystusie i z Chrystusem.
Jezus mówi: "Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je,
można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na
skaleń (Mt 7, 24). Nie chodzi tu o puste słowa, wypowiedziane przez
kogokolwiek, ale o słowa Jezusa. Nie chodzi o słuchanie kogokolwiek,
ale o słuchanie Jezusa. Nie chodzi o wypełnianie czegokolwiek, ale o
wypełnianie słów Jezusa.
Budować na Chrystusie i z Chrystusem znaczy budować na fundamencie,
któremu na imię miłość ukrzyżowana. To budować z Kimś, kto znając nas
lepiej niż my sami siebie, mówi do nas: "Jesteś drogi w moich oczach,
nabrałeś wartości i ja cię miłuję" (Iz 43, 4). To budować z Kimś, kto
zawsze jest wierny, nawet jeśli my odmawiamy wierności, bo nie może
zaprzeć się samego siebie (por. 2 Tm 2, 13). To budować z Kimś, kto
stale pochyla się nad zranionym ludzkim sercem i mówi: "Ja ciebie nie
potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz" (J 8, 11). To budować z Kimś, kto
z wysokości krzyża wyciąga ramiona i powtarza przez całą wieczność:
"Życie moje oddaję za ciebie, bo cię kocham, człowieku". Budować na
Chrystusie to wreszcie znaczy oprzeć wszystkie swoje pragnienia,
tęsknoty, marzenia, ambicje i plany na Jego woli. To powiedzieć sobie,
swojej rodzinie, przyjaciołom i całemu światu, a nade wszystko samemu
Chrystusowi: "Panie, nie chcę w życiu robić nic przeciw Tobie, bo Ty
wiesz, co jest najlepsze dla mnie. Tylko Ty masz słowa życia wiecznego"
(por. J 6, 68). Moi Przyjaciele, nie lękajcie się postawić na
Chrystusa! Tęsknijcie za Chrystusem, jako fundamentem życia!
Rozpalajcie w sobie pragnienie tworzenia waszego życia z Nim i dla
Niego! Bo nie przegra ten, kto wszystko postawi na miłość ukrzyżowaną
wcielonego Słowa.
Budować na skale, to budować na Chrystusie i z Chrystusem, który jest
skałą. Święty Paweł mówiąc w Liście do Koryntian o wędrówce narodu
wybranego przez pustynię, tłumaczy, że wszyscy "pili z towarzyszącej im
duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus" (1 Kor 10, 4). Zapewne
nie wiedzieli ojcowie narodu wybranego, że tą skałą był Chrystus. Nie
byli świadomi, że towarzyszy im Ten, który stanie się Ciałem, kiedy
nadejdzie pełnia czasów. Nie musieli pojmować, że ich pragnienie
zaspokajało samo Źródło życia, zdolne żywą wodą zaspokoić pragnienie
każdego serca. Pili jednak z tej duchowej skały, którą jest Chrystus,
bo tęsknili za wodą życia, bo jej potrzebowali. Wędrując przez życie,
może niejednokrotnie nie jesteśmy świadomi obecności Jezusa. Ale
właśnie ta obecność, żywa i wierna, obecność w dziele stworzenia,
obecność w Słowie Bożym i Eucharystii, we wspólnocie ludzi wierzących i
w każdym człowieku odkupionym drogocenną Krwią Chrystusa, ta obecność
jest niegasnącym źródłem ludzkiej siły. Jezus z Nazaretu, Bóg, który
stał się Człowiekiem, stoi przy nas na dobre i na złe, i pragnie tej
więzi, która będzie fundamentem prawdziwego człowieczeństwa. Czytamy w
Apokalipsie te znamienne słowa: "Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli kto
posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim
wieczerzał, a on ze Mną" (Ap 3, 20).
Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale, to
znaczy również budować na Kimś, kto jest odrzucony. Św. Piotr mówi do
wiernych o Jezusie jako "żywym kamieniu, odrzuconym przez ludzi, ale u
Boga drogocennym i wybranym" (IP 2, 4). Niezaprzeczalny takt, że Bóg
wybrał Jezusa, nie ukrywa tajemnicy zła, które sprawia, że człowiek
jest w stanie odrzucić Tego, który go do końca umiłował. To odrzucenie
Jezusa przez ludzi, o którym mówi św. Piotr, powtarza się w historii
ludzkości i sięga również naszych czasów. Nie trzeba wielkiej bystrości
umysłu, by dostrzec wielorakie objawy odrzucania Jezusa, również tam,
gdzie Bóg dał nam wzrastać. Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest
wyśmiewany, jest ogłaszany królem przeszłości, ale nie teraźniejszości,
a tym bardziej nie jutra, jest spychany do lamusa spraw i osób, o
których nie powinno się mówić na głos i w obecności innych. Jeśli w
budowaniu domu waszego życia napotykacie na tych, którzy pogardzają
fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara mocna
musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza wiara
w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by pozostać
naszą wiarą na zawsze.
Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale, to
znaczy mieć świadomość, że mogą pojawić się przeciwności. Chrystus
mówi: "Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w
ten dom" (Mt 7, 25). Te naturalne zjawiska nie tylko są obrazem
różnorakich przeciwności ludzkiego losu, ale także wskazują na ich
normalną przewidywalność. Chrystus nie obiecuje, że na budowany dom nie
spadnie ulewny deszcz, nie obiecuje, że wzburzona fala ominie to, co
nam najdroższe, nie obiecuje, że gwałtowne wichry oszczędzą to, co
budowaliśmy nieraz kosztem wielkich wyrzeczeń. Chrystus rozumie nie
tylko tęsknotę człowieka za trwałym domem, ale jest w pełni świadomy
wszystkiego, co może zburzyć trwałe szczęście człowieka. Nie dziwcie
się więc przeciwnościom, jakiekolwiek są! Nie zrażajcie się nimi!
Budowa na skale to nie ucieczka przed żywiołami, które są wpisane w
tajemnicę człowieka. Budować na skale znaczy liczyć na świadomość, że w
trudnych chwilach można zaufać pewnej mocy.
Drodzy Przyjaciele, pozwólcie, że powtórzę jeszcze raz: Co to znaczy
budować na skale? To znaczy budować mądrze. Jezus nie bez powodu
przyrównuje tych, co słuchają Jego słów i stosują je w praktyce do
człowieka mądrego, który zbudował dom na skale. Głupotą jest bowiem
budować na piasku, kiedy można na skale, dzięki której dom będzie mógł
się oprzeć każdej zawierusze. Głupotą jest budować dom na takim
gruncie, który nie daje pewności przetrwania w najtrudniejszych
chwilach. Kto wie, może i łatwiej postawić swoje życie na ruchomych
piaskach własnej wizji świata, może łatwiej budować bez Jezusowego
słowa, a czasem i wbrew temu słowu. Ale kto tak buduje nie jest
roztropny, bo wmawia sobie i innym, że żadna burza nie rozpęta się w
jego życiu i w jego dom nie uderzą żadne fale. Być mądrym to wiedzieć,
że trwałość domu zależy od wyboru fundamentu. Nie lękajcie się być
mądrzy, to znaczy nie lękajcie się budować na skale!
Drodzy Przyjaciele, i jeszcze jeden raz. Co to znaczy budować na skale?
Budować na skale to także budować na Piotrze i z Piotrem. Przecież to
do niego Pan powiedział: "Ty jesteś Piotr, skała i na tej skale zbuduję
mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16, 16). Jeśli
Chrystus, Skała, kamień żywy i drogocenny nazywa swojego Apostoła
skałą, to znaczy, że chce, żeby Piotr, a razem z nim Kościół cały, był
widzialnym znakiem jedynego Zbawcy i Pana. Tu w Krakowie, umiłowanym
mieście mojego Poprzednika Jana Pawła II, słowa o budowaniu na Piotrze
i z Piotrem oczywiście nikogo nie dziwią. Dlatego mówię wam: nie
lękajcie się budować waszego życia w Kościele i z Kościołem! Bądźcie
dumni z miłości do Piotra i do Kościoła, który został mu powierzony!
Nie dajcie się zwieść tym, którzy chcą przeciwstawić Chrystusa
Kościołowi! Jedna jest skała, na której warto budować dom. Tą skałą
jest Chrystus. Jedna jest skała, na której warto oprzeć wszystko. Tą
skałą jest ten, do którego Chrystus rzekł: "Ty jesteś Piotr, czyli
Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mójń (Mt 16, 18). Wy młodzi
poznaliście dobrze Piotra naszych czasów. Dlatego nie zapomnijcie, że
ani ten Piotr, który przygląda się naszemu spotkaniu z okna Boga Ojca,
ani ten, który teraz stoi przed wami, ani żaden następny nigdy nie
wystąpi przeciwko wam, ani przeciw budowaniu trwałego domu na skale. Co
więcej, sercem i obiema rękami będzie wam pomagał budować życie na
Chrystusie i z Chrystusem.
Drodzy Przyjaciele, rozważając słowa Chrystusa o skale jako odpowiednim
fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że ostatnie słowo to
słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się żywioły "dom nie
runął, bo na skale był utwierdzony". Jest w tym Jego słowie jakaś
niesamowita ufność w moc fundamentu, to wiara, która nie lęka się
próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i zmartwychwstanie
Chrystusa. To wiara, którą po latach wyzna św. Piotr w swoim liście:
"Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto w
niego wierzy, na pewno nie zostanie zawiedziony" (1 P 2, 6). "Na pewno
nie zostanie zawiedziony...".
Drodzy, młodzi Przyjaciele, lęk przed porażką może czasami zniweczyć
nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać wiarę,
że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do uwierzenia, że
tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a nie projekt na
życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: "Nie runie dom, gdy na
skale będzie utwierdzony!". Odpowiedzcie na wątpliwości razem ze św.
Piotrem: "Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie dozna zawodu!". Bądźcie
świadkami nadziei, tej nadziei, która nie boi się budować domu swojego
życia, bo dobrze wie, że może liczyć na fundament, który nie zawiedzie
nigdy: Jezusa Chrystusa, naszego Pana. |







|
Strona
jest zoptymalizowana pod:
|
|